Sobota, 31 Lipca 2010, imieniny: Ignacego, Heleny
2009-10-15

By żyło się lepiej, a nie żyło się… czyli XL sesja Rady Miejskiej – kontynuacja

Pod czujnymi spojrzeniami załogi MPGK radni uchwalili w środę zmianę w budżecie, pozwalającą na podpisanie umowy na oczyszczanie między miastem i Miejskim Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej. W uchwale zapisano, że na ten cel przeznaczone zostaje 470 tysięcy zł, czyli o 80 tysięcy mniej, niż w projekcie wnioskował prezydent, ale o 50 tysięcy więcej, niż wynosiła pierwsza zgłoszona przez koalicję propozycja. Sesja rozpoczęła się dawno nie obserwowaną na tej sali zgodnością radnych, z biegiem czasu sytuacja wracała jednak do znanej wszystkim normy. Słowne pojedynki również rozgrywały się pomiędzy tymi samymi, co zawsze, osobami.

Fot. Silesia Media
Pierwszy głos zabrał radny Henryk Kucharczyk, który podzielił się z wszystkimi zebranymi swoim zażenowaniem i wstydem z powodu konieczności tłumaczenia po raz kolejny oczywistych jego zdaniem faktów. Przypomniał, że pieniądze zapisane w rozdziale budżetu „Oczyszczanie miast i wsi” to nie tylko utrzymanie czystości, ale i remonty dróg oraz odśnieżanie i pielęgnacja zieleni. – Proszę zobaczyć, co mamy dziś za oknem – wskazywał. – Tego, jaka będzie zima, nikt nie jest w stanie przewidzieć, a założone kwoty są tylko hipotetyczne. Bóg jeden wie, ile śniegu spadnie na ulice naszego miasta. Zróbmy wszystko, byśmy mogli chodzić z podniesionym czołem!
Radny Kucharczyk ustosunkował się też do oświadczenia, jakie przed kamerą ŚTM wygłosił przewodniczący Andrzej Szaton. – Czy warto posuwać się do kłamstw, by zaistnieć w mediach? – pytał. – Mam propozycję, by nie zabierał pan głosu, jak pan nie wie. Gdyby pan wiedział, jaki fachowy sprzęt potrzebny jest do spełnienia warunków ogłoszonego przetargu, nie pytałby pan, czemu wystartowało w nim konsorcjum, nie samo MPGK. Jedna pługopiaskarka to koszt pół miliona złotych, a przetarg nakłada obowiązek dysponowania sześcioma. Proszę was o podjęcie jedynej słusznej decyzji, by żyło się lepiej, a nie żyło się - zaapelował.
W podobnym tonie, również z prośbą szybkiego uchwalenia proponowanych zmian, zwrócił się do radnych Henryk Kurek. – To wspaniała firma, świetnie pracują, nie mają długów – argumentował. – A jak nie zużyją całych 550 tysięcy, to zostanie na linię technologiczną.

Następnie głos zabrał radny Marek Palka, przedstawiając stanowisko Komisji Budżetu i Finansów. – Wskaże ono na to, jak jesteśmy traktowani – zapowiedział. Radny przypomniał, że połączone komisje Budżetu i Finansów oraz Rewizyjna spotkały się trzy razy. – 5 października na posiedzeniu obecni byli też pan prezydent, jego zastępcy, naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów oraz prezes MPGK – mówił. – Większość członków komisji uznała, że konieczna jest ocena prawdziwej skali potrzeb, a w związku z tym dokumenty umów, rozliczenia akcji zima i wykaz wystawionych przez MPGK faktur. Pani naczelnik stwierdziła, że na drugi dzień te materiały znajdą się w skrzynkach radnych Ustalono też, że kolejne posiedzenie odbędzie się 7 października i być może uda się skrócić przerwę w obradach sesji.
Radny Palka poinformował zebranych, że mimo obietnicy radni nie otrzymali dokumentów, natomiast na kolejnym spotkaniu udało im się ustalić, że koszta akcji zima w poprzednim sezonie wzrosły o 400 tysięcy zł w stosunku do zakładanych, a z uchwalonych 9 września przez RM 200 tysięcy zł do wykorzystania pozostało jeszcze ok. 20 tysięcy. Komisja uznała też, że kosztem wywozu śmieci z Targowiska Miejskiego powinni zostać obciążeni ich wytwórcy, czyli kupcy. – 13 października stwierdziliśmy też, że od momentu wygaśnięcia starej umowy na oczyszczanie do 30 września usługi te odbywały się na podstawie zamówienia – referował Marek Palka. – Nie wiem więc, dlaczego nie można było nadal tego robić na takiej podstawie. Mówi się o sporze, antagonizuje radę i MPGK, ale tu nie ma sporu, te pieniądze trzeba dać. Ale żeby dać, trzeba wiedzieć ile. Nie chcemy wyjść na ludzi niekompetentnych. Więc nie antagonizujmy dalej i podnieśmy wreszcie te ręce.
- Chciałem tylko uzupełnić wypowiedź kolegi, że materiały, o które radni prosili, a które miały pomóc im w podjęciu decyzji, otrzymaliśmy 2 godziny temu – zabrał głos radny Zbigniew Nowak.
- Gorąco namawiam do podjęcia uchwały – rozpoczął swoje wystąpienie prezydent Eugeniusz Moś – aby załagodzić ten konflikt, który nie wiadomo skąd się narodził. Proszę was też o to, byście zaufali pracownikom urzędu i rozliczeniom przedstawionym przez MPGK, to wszyscy będziemy zadowoleni, a stabilność firmy zostanie zachowana – zwrócił się do rady prezydent, a następnie upoważnił swojego zastępcę, Urszulę Gniełkę, do przedstawienia stanowiska Urzędu Miejskiego.

- Sprawa jest prosta, logiczna i dawno powinna być rozwiązana. Dawniej pracowaliśmy w miarę zgodnie, zmiany zaczęły się, gdy większość objęła grupa radnych – rozpoczęła zastępczyni prezydenta. – Przez poprzednie lata było tak, że prezydent mógł sam przenosić w budżecie pieniądze na bieżące zadania. Teraz każda najmniejsza zmiana wymaga zgody rady – mówiła Urszula Gniełka przypominając, że to RM podjęła zmieniającą przyjęte zasady uchwałę. – To utrudnianie pracy prezydentowi i szkodzenie mieszkańcom. Grupa radnych do dziś zastanawia się, czy dać te pieniądze. Przepraszam, tekst był pisany przed wystąpieniem moich przedmówców – wyjaśniła zastępca. Następnie zarzuciła radnym, że nie domagali się szczegółowych wyjaśnień przed sesją 9 września, podczas której obcięli z 750 tysięcy zł do 200 tysięcy kwotę na oczyszczanie miasta. Powiedziała też, że komisje nie zgłaszały uwag, nikt z RM nie chciał też zapoznać się z dokumentami bezpośrednio w Wydziale Inwestycji i Remontów. – Zresztą niektóre z tych materiałów, o które wnioskowano znajdują się w Biuletynie Informacji Publicznej, na posiedzeniach można było zadawać pytania, nikt z tego prawa nie skorzystał. Natomiast pisemny wniosek o udostępnienie dokumentów został złożony dopiero 12 października, dwa dni przed sesją.
- Czy my byliśmy na tym samym spotkaniu? – zdziwił się radny Marek Palka. – Jak to nie zadawaliśmy pytań, jak to nie zwracaliśmy się o dokumenty? Skończmy ten śmieszny problem i dajmy sobie spokój.

Wystąpienie Urszuli Gniełki poruszyło nie tylko przewodniczącego Komisji Budżetu i Finansów. – Już tak dobrze było. Stanowisko komisji było jednogłośne, ponad podziałami, a za 5 minut znowu atak – zmartwił się wiceprzewodniczący Andrzej Porada. – Dlaczego mamy pracować pod dyktando prezydenta? Uznaliśmy 7 października, że wiedza jest niezbędna, co zostało zawarte w naszym stanowisku i spointowane. Większość w radzie stwierdziła, że chce mieć kontrolę nad wydatkami i prezydent powinien to uszanować. Poza tym to nie tylko przeniesienie środków, bo dokonujemy zmian w trzech rozdziałach.
- Pani wiceprezydent, w moim mniemaniu była pani zawsze osobą, która łagodziła konflikty – zabrał głos Zbigniew Nowak. – Wystąpiliśmy z wnioskiem 12 października? Już 5 października wnioskowaliśmy o udostępnienie materiałów. Z całym szacunkiem, ale trochę szacunku dla nas!

- Skoro nie mieliśmy dokumentów, to na jakiej podstawie 9 września zapadła decyzja o ograniczeniu środków z 750 tysięcy do 200 tysięcy zł? – pytał radny Jerzy Lesik. – Mam rozumieć, że rada z sufitu tę kwotę wzięła? Umowy z MPGK od lat są nie zmieniane, są podobne zasady i rozliczenia. Każda faktura jest sprawdzana, miasto ma pełną kontrolę. Pracownicy MPGK to nie żebracy, by żebrać o pieniądze. Te pieniądze są za rzetelną, ciężką pracę. Zgłaszam wniosek o zakończenie dyskusji i przystąpienie do głosowania.
Szansa na zakończenie dyskusji zabłysła jednak na krótko. Prezydent przypomniał, że wcześniej prosił o udzielenie głosu naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów, a poza tym chciałby też upoważnić do wystąpienia swojego zastępcę Czesława Chrószcza i skarbnik Danutę Segiet. Przeciwko zakończeniu dyskusji był też wiceprzewodniczący Porada.
- Jeśli rada chce dyskutować dalej, to nie będę tym, który ten głos odbiera. – stwierdził radny Lesik i wycofał swój wniosek.

Naczelnik WIiR, Grażyna Ciesiołka, wyjaśniła radnym zasady postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Przypomniała też, że dokumenty, o które wnioskowali, otrzymali gdy wpłynęła oficjalna pisemna prośba o nie. Skarbnik miasta Danuta Segiet poinformowała natomiast, że od dnia złożenia projektu uchwały w budżecie uległy zmianie kwoty dochodów ogółem i wydatków ogółem, co związane było z rozporządzeniami prezydenta podjętymi na skutek decyzji Wojewody Śląskiego. Po niej głos zabrał przewodniczący Andrzej Szaton, zaznaczając na początku, że jego słowa mają przekonać mieszkańców, iż tak długa przerwa w sesji była potrzebna.
- Stanowisko radnych było tożsame, chcieli zapoznać się z umowami, zabiegali też o faktury wystawione przez MPGK. Bez zbędnej zwłoki komisje spotkały się 5 października, nie udostępniono im sali, wszyscy musieli się zmieścić w moim gabinecie – przypomniał przewodniczący. – Była obietnica pani naczelnik, że dokumenty w skrzynkach miały znaleźć się we wtorek. Tu dowodem mógłby być film ze spotkania komisji, ale ponoć zepsuła się maszynka do nagrywania. W międzyczasie 8 października na prośbę pracowników MPGK spotkałem się z grupą ludzi i zapewniłem, że zrobię wszystko, by na sesji zostały przyznane pieniądze – mówił Andrzej Szaton. – Spytałem ich, czemu zgadzają się na to, że zarząd został poszerzony. Pytałem, czemu zgodzili się, by w firmie zatrudnić kolegę pana prezydenta, byłego dyrektora ZOZ Piotra Nowaka. Podkreślam, że to są informacje, które do mnie dotarły, ale spodziewam się, że ewentualne nieścisłości zaraz zostaną sprostowane – zaznaczył. – Drugą osobą zatrudnioną jest radny Porozumienia Eugeniusz Henć. To są osoby, które generują kolejne koszta, a potem okazuje się, że nie ma pieniędzy. Jeśli to prawda, jak śmie się mówić o konieczności wprowadzenia pakietu oszczędnościowego, skoro MPGK doskonale radziło sobie przed zatrudnieniem tych osób – zastanawiał się przewodniczący. Szybko przeszedł jednak do kalkulacji. Wyliczył, że biorąc pod uwagę deficyt za zimowe oczyszczanie miasta i koszt sprzątania w październiku i listopadzie, wychodzi 665 tysięcy zł. – Z tego należy odjąć kwotę za dwa tygodnie, kiedy miasto nie było sprzątane, pozostaje do zapłacenia 620 tysięcy zł. Zaznaczam, że nie ma tu środków na grudzień, bo faktury za ten miesiąc zostaną rozliczone w styczniu, więc kwota ta znajdzie się w budżecie przyszłorocznym. 200 tysięcy zł rada przeznaczyła we wrześniu, więc pozostaje do uchwalenia 420 tysięcy zł.

– Powiem wprost – rozpoczął prezes MPGK Piotr Baron. – Pracownicy przyszli tu po 8 godzinach pracy, bo są zainteresowani tym, co tu się stanie. Sesja zaczęła się dobrze. Panie przewodniczący, może by pan zapytał panią skarbnik, czy da kontrasygnatę do podpisanej umowy przy takiej kwocie? – Jestem tu najmniej kompetentną osobą, należy spytać wydział merytoryczny – odpowiedziała Danuta Segiet.
- Mnie też wydawało się, że pójdzie szybko i gładko – wyznał zastępca prezydenta Czesław Chrószcz wchodząc na mównicę. – Ale sprowokowały mnie mowy panów Porady i Szatona. To mój wydział przygotowywał podpisanie umowy, wszystko było przygotowane na czas – powiedział, po czym przypomniał, że 9 września nie został dopuszczony do głosu.
– Złamał pan statut – grzmiał zastępca prezydenta. – Służby prezydenta na temat budżetu mają prawo zabierać głos. Środki w budżecie były, nadal padają fałszywe oszczerstwa, bo dokumenty pani Ciesiołka miała na sesjach, wystarczyła dobra wola, by się z nimi zapoznać (…). Bazujemy jako urząd na podstawie dokumentów, tak się komunikujemy, wysyłanie do nas pisma 12 października jest nieporozumieniem. Ja i mój wydział nie życzymy sobie takiego traktowania! Po co toczy się ta cała zabawa, ja pytam się?
- Jeśli ta wypowiedź jest w pana imieniu, to wysoce szkodzi pan temu miastu – uznał wiceprzewodniczący Porada. – Od oceny mojej pracy są wyborcy, a nie zastępca prezydenta. – Na sesji, gdzie dochodzi do porozumienia, pan się w ten sposób zachowuje, ja nie jestem pana pięcioletnim synkiem! – Wszystko mogę zrozumieć, pomijam też ten ton, bo to jest dziwna sytuacja – odniósł się do słów Czesława Chrószcza radny Marek Palka. – Dyskusja zmierzała ku szczęśliwemu finałowi. Powtarzam, 5 października otrzymaliśmy obietnicę, że dokumenty dostaniemy do skrzynek – na poparcie swoich słów radny Palka przekazał załodze MPGK do wglądu wnioski w posiedzenia połączonych komisji sformułowane podczas pierwszego posiedzenia.

Radny Jerzy Lesik postanowił natomiast odnieść się do słów przewodniczącego Szatona.
- Nie miałem okazji wystąpić…
- Ależ pan występował – nie zgodził się Andrzej Szaton.
- Pan jest nerwowy, panie przewodniczący. Chciałem powiedzieć, że po pana słowach nie miałem okazji wystąpić – wyjaśnił radny Lesik. – Pan powinien relanium wziąć.
- Będę chciał, to wezmę – uśmiechnął się przewodniczący.
- Mówi pan: zrobię wszystko, by uchwała została przegłosowana. To nie łaska, to zadanie własne gminy, które musi ona wypełniać.
- Delegacja, która do mnie przyszła, prosiła bym przekonał kolegów i koleżanki, by te pieniądze przyznali, stąd takie słowa – wyjaśnił przewodniczący. Powiedziałem, że zrobię wszystko, by pieniądze się znalazły, ale nie zagwarantuję, ile.
Do dyskusji włączył się prezydent Eugeniusz Moś. – Ja też bym chciał zakończyć spory, nie te na tej sali mnie interesują – powiedział. – Obrażanie się jest niepotrzebne, troszkę kultury, troszkę szacunku. Wszyscy są na równi moimi kolegami, pracownicy MPGK są również moimi kolegami. Jeśli chodzi o wielkość tych pieniędzy, nie zapoznaliście się z dokumentami, a chcecie przyznać mniej. Skupmy się na uchwale – zaproponował prezydent.

Po wymianie poglądów na temat zgodności opinii wypowiadanych podczas trwania posiedzeń komisji a głosowaniem, która odbyła się pomiędzy radnym Andrzejem Morawcem i Henrykiem Kucharczykiem, wniosek o zakończenie dyskusji i przejście do głosowania zgłosił przewodniczący Szaton. - Ale chciałbym się dowiedzieć, czy przy kwocie 420 tysięcy będzie kontrasygnata pani skarbnik – drążył temat radny Lesik. – Dla klubu PŚ to warunek, aby zagłosować za uchwałą, a chce podać rękę PO i pozostałym klubom, by mogły wyjść z tej trudnej sytuacji. Rozumiem, że nie dacie 550 tysięcy, bo to by nie było słuszne politycznie – uznał. – Stanowisko skarbnik Danuty Segiet było jasne. To naczelnik Grażyna Ciesiołka powinna się w tej sprawie wypowiedzieć, gdyż wie, jaka kwota jest wystarczająca.
- To niech wypowie się pani naczelnik – zaproponował Czesław Chrószcz.
- A czy ja pana pytałem o zdanie? –spytał przewodniczący. – Proszę panią naczelnik.
- Taka kwota może wystarczyć, ale może też nam zabraknąć – przyznała Grażyna Ciesiołka. – Ale żeby podpisać umowę, proszę o przynajmniej tyle – zadeklarowała.
Wiceprzewodniczący Porada zaproponował 10 minut przerwy, a radni podzielili jego zdanie.

Po przerwie Andrzej Porada sformułował poprawki do projektu uchwały. Ku zdziwieniu załogi MPGK zaproponował nie 420 tysięcy zł., lecz 470 tysięcy na oczyszczanie miasta.
- Zmiany zachowują równowagę budżetową i kwotę deficytu – stwierdziła skarbnik i radni przystąpili do przegłosowania poprawek do uchwały. Przeszły stosunkiem głosów 18 za przy jednym wstrzymującym. – Bardzo dobrze, że przyszliście – cieszył się prezydent Moś, ściskając ręce pracowników MPGK w galerii dla widzów. – Bez was tak dobrze by nie poszło. Ostatecznie zmianę w budżecie przegłosowano również w stosunku 18 głosów za, przy jednym wstrzymującym się.


Marzena Wojewoda-Rączka


 
Galeria zdjęć (8): XL sesja Rady Miejskiej
fot. Silesia Media
XL sesja Rady MiejskiejXL sesja Rady MiejskiejXL sesja Rady MiejskiejXL sesja Rady Miejskiej
XL sesja Rady MiejskiejXL sesja Rady MiejskiejXL sesja Rady MiejskiejXL sesja Rady Miejskiej
Koniecznie zobacz także:

» Co dzieje się w Chorzowie?
»
O czym dyskutują w Radzionkowie
»
Czym żyje Sosnowiec?
»
Zajrzyj do Katowic!



Sprawdź najpiękniejsze śląskie słowo

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie M, Utworzony: 2009-10-29 19:21:17

Powiem szczerze, że jestem mile zaskoczona poniekąd pozytywnym odbiorem mojego komentarza- faktem jest, Panie Radny, że nie da się Pana nie zauważyć, nie jest Pan co prawda tak "barwną postacią" jak Radny Parada, czy "kolega" Kucharczyk, ale też zawsze Pan wrzuci swoje trzy grosze w sprawie- dlatego muszę przyznać, ze wydawało mi się iż jest Pan wrednym i wyrachowanym typem (proszę wybaczyc szczerość)- a tu miłe zaskoczenie. Okazuje się bowiem, że ma Pan dystans do siebie i potrafi z humorem podejść do wpadki   
Pozdrawiam
 

zgłoś nadużycie Radny Zbigniew Nowak , Utworzony: 2009-10-28 18:54:59

Pozdrawiam tak spostrzegawczego obserwatora,z jednej strony podziwiam że są ludzie którzy są tak spostrzegawczy z drugiej czuję ironię,ale jako osoba publiczna rzeczywiście powinienem uważać na to co mówię na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć że wpływ na to ma wiele czynników,zmęczenie,stres,emocje kilka godzin ciągłej obserwacji przez kamery robi swoje.Myślę że skoro takie przejęzyczenia nie mają wpływu na decyzje to można się z tego pośmiać i uważać na przyszłość,a że należę do ludzi którzy potrafią patrzeć samokrytycznie więc zauważam swoje wady i staram się poprawiać ale teraz się z ostatniego mojego cytatu śmieję i zapewne moi znajomi jak im o tym przy piwie opowiem to będą mieli ubaw,jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.

zgłoś nadużycie do wykopany, Utworzony: 2009-10-27 20:53:51

no co ty, nie wiesz z którego rzędu- z pierwszego, tak jak radny lesik... paranoja ! zaraz mi się przypomina jak kilka sesji temu radny Zbysio Nowak powiedział, że matemtyki nie da się oszukać, bo 2x2 jest 2... te dialogi przypominaja troche Violkę z BrzydUli- z czym do ludzi Państwo (bez)radni ??

zgłoś nadużycie Wybory, Utworzony: 2009-10-21 17:55:38

niech już będą, choćby żżeby w y e b c y ć chruszcza

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-10-21 11:59:08

Jaka władza takie miasto i na odwrót