Piątek, 18 Kwietnia 2014, imieniny: Bogusławy, Bogumiły




2009-09-11

Do kropli ostatniej!

Lokatorzy bloku przy ul. Komandra 4a i b już od ponad tygodnia nie mają w swoich mieszkaniach bieżącej wody, a szanse na to, że wkrótce pojawi się ona w kranach, są raczej mizerne. Zarząd Chorzowsko-Świętochłowickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji wydał dziś oświadczenie, w którym wyjaśnia, że za zakręcenie kurka odpowiedzialny jest zarządca wspólnoty mieszkaniowej, który nie podpisał wymaganej przez prawo umowy na dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. Zarządca twierdzi z kolei, ze obowiązek ten spoczywa na ĆHŚPWiK, które powinno zawrzeć indywidualne umowy z właścicielami lokali. Na razie na ul. Komandra podstawiono beczkowóz, ale jeśli w poniedziałek nie da się osiągnąć kompromisu, mieszkańcy pozbawieni zostaną nawet tego źródła wody.

Fot. Silesia Media
W budynku na ul. Komandra znajdują się 32 mieszkania, z czego 15 należy do wspólnoty zarządzanej przez Jerzego Buszydlika, a pozostałymi lokalami administruje Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych. Zgodnie z ustawą o własności lokali, na zebraniach wspólnoty MZBM dysponuje jednak tylko jednym głosem. Od trzech lat, czyli od czas powstania wspólnoty mieszkaniowej, trwa korespondencja między zarządcą a CHŚPWiK. Przez te trzy lata nie udało się doprowadzić do podpisania umowy o dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków pomiędzy przedsiębiorstwem a zarządem wspólnoty.
- Problemy z zwarciem takich umów nasze przedsiębiorstwo ma tylko ze wspólnotami zarządzanymi przez pana Jerzego Buszydlika – mówi rzecznik prasowy CHŚPWiK, Andrzej Cieślik. – Wszystkie inne istniejące na terenie działania przedsiębiorstwa je zawierają. Pisma, które wymieniliśmy z zarządcą nie doprowadziły do wypracowania wspólnego stanowiska, pomimo przedstawionych przez nas trzech wersji umów. Zarządca odmawia jej zawarcia, w swoisty sposób interpretując ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.
- Straciliśmy cierpliwość – mówi wprost prezes zarządu CHŚPWiK, Krzysztof Broż. – Konsultowaliśmy się z innymi przedsiębiorstwami wodno-kanalizacyjnymi, zasięgnęliśmy też opinii kancelarii radców prawnych z Poznania. Ta jednoznacznie stwierdza, że istniejąca sytuację można było zakwalifikować pod nielegalny pobór wody.

Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia było zastosowanie przez CHŚPWiK przepisów wynikających z artykułu 8 ustawy, czyli odcięcia dopływu wody do bloku. Stało się to 5 września. Beczkowóz pojawiły się dopiero w piątek, po interwencji prezydenta Eugeniusza Mosia, który zwrócił się z prośbą do zarządu o udostępnienie go mieszkańcom. – Przychyliliśmy się do tej prośby, beczkowóz będzie też stał na ul. Komandra w sobotę i niedzielę w godzinach 9:00 – 12:00. W poniedziałek toczyć się będą kolejne rozmowy, jeśli ich wynikiem nie będzie podpisanie umowy, nie będziemy już przywozić wody pod blok.
Trudno jednak zakładać, że w poniedziałek sprawa się rozstrzygnie. – Wyłączenie wody spowodowane było albo złą wolą, albo brakiem znajomości interpretacji prawa – uważa Jerzy Buszydlik. – Wodociągom nie podoba się, że mieszkańcy nie chcą płacić za wodę, której nie zużyli, przedsiębiorstwo chce stosować zbiorową odpowiedzialność rodem z czasów komunistycznych. Umowy mają być podpisane indywidualnie z każdym z lokatorów, nie ze wspólnotą, wtedy każdy płaci za swoje zużycie.
Kością niezgody są przpisy, według których należność za wodę rozliczana jest nie tylko na podstawie wodomierzy w mieszkaniach, ale też według wodomierza głównego. Różnicę między ich wskazaniami zobowiązani są pokryć lokatorzy. – W ten sposób odbywa się to wszędzie – informuje Krzysztof Broż. – Tylko pan Buszydlik kwestionuje obowiązujące prawo, w zarządzanym przez niego wieżowcu w Katowicach również doprowadził do odcięcia wody na kilka tygodni. A lokatorów z ul. Komandra wprowadza w błąd, sugerując, by składali do nas wnioski o zawarcie indywidualnych umów. Problem w tym, że wzór wniosku, który od niego otrzymali, był właściwy dla domów jednorodzinnych, nie budynków wielolokalowych.
- Takie umowy z powodzeniem stosuje się na przykład w Puławach, są też akceptowane w Katowicach – twierdzi Jerzy Buszydlik – Sprawa jest coraz głośniejsza w skali kraju, trafiła już na szczebel centralny, Rzecznik Praw Obywatelskich również jest zdania, że kwestia płacenia za nie zużytą wodę powinna być uregulowana. Mam wrażenie, że to atak personalny na mnie, i próba pozbycia się mojej osoby z obawy, że lokatorzy pozostałych budynków MZBM również będą chcieli wyzwolić się spod tego zarządu.

Zarządca nieruchomości przy ul. Komandra uważa, że umowy z CHŚPWiK mogą podpisać tylko właściciele mieszkań, bo zarządca może to zrobić tylko dla tak zwanej części wspólnej. – W tym budynku takiej nie ma – podkreśla.
- Jeśli nieruchomość zabudowana jest budynkiem wielolokalowym, umowa jest zwierana z jego właścicielem lub zarządcą – nie ma wątpliwości Andrzej Cieślik, powołujący się na zapisy ustawy.
- Możliwe, że mieszkańcy nie mają wiedzy, iż zarządca źle interpretuje ustawę – zastanawia się Krzysztof Broż. – Ale członkowie wspólnot mieszkaniowych ponoszą odpowiedzialność za swoje wyboty i decyzje.

To jednak nie wszystko, Powiatowy Inspektor Sanitarny Urszula Mendera-Bożek stwierdziła dziś, że w związku z brakiem wody możliwe jest pogorszenie stanu sanitarnego budynku, a za ten również odpowiada zarządzający nieruchomością. W poniedziałek negocjacji ciąg dalszy. Jak jednak poinformował nas Jerzy Buszydlik, sprawa znajduje się już w chorzowskiej prokuraturze. Obydwie strony twardo stoją na swoich stanowiskach, trudno więc raczej oczekiwać, że którakolwiek z nich ustąpi. Jeśli umowa pomiędzy CHŚPWiK nie zostanie podpisana, przedsiębiorstwo wycofa z ul. Komandra beczkowóz i jedynym punktem poboru wody dla lokatorów pozostanie ten na ul. Kubiny.

W sąsiadującym z blokiem na ul. Komandra 4a i b bloku trwają prace remontowe, więc dla pracowników przeprowadzającej je firmy na podwórku ustawiono przenośną toaletę typu toi toi. – Niedługo i nam się ona przyda – przepowiada jeden z mieszkańców.

M W-R

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie do jo , Utworzony: 2009-10-12 08:23:25

Nie pisz głupot bo nic nie robi MZBM w kamienicach prywatnych , poprostu prawo nie pozwala i tyle .

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-09-30 13:13:14

Czy radny lesik może być obiektywny i niezależny skoro w wodąciągach pracuje jego żona?????????

zgłoś nadużycie Obserwator, Utworzony: 2009-09-28 18:49:44

Każdą organizację tworzą ludzie i tak samo jest w radzie miejskiej dla jednego bycie radnym to honor reprezentowac mieszkańców i poświęcać się dla dobra miasta,niestety są i tacy(...........) dla którego bycie radnym to biznes i na każdym kroku czerpanie korzyści materialnych.

zgłoś nadużycie Jo, Utworzony: 2009-09-25 20:59:45

Do Najemcy MZBM: czy Pan Buszydlik zarządza i remontuje zasoby stanowiące własność prywatną tak jak musi to robić z mocy prawa MZBM? Są takie kamienice, których właściciele wpisani w księgach wieczystych nie pojawili się w swojej własności od kilkudziesięciu lat. A ktoś musi wymienić rynny, naprawić dachy etc. Tym kimś właśnie jest MZBM a nie P.Buszydlik

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-09-24 13:55:22

Kogo broni radny lesik? Pracuje w MZBM (Jego koledzy ze Zgody po zamknięciu firmy szukają pracy),zasiada w wodociągach.KOGO BRONI RADNY lesik????????
  • KALENDARZ IMPREZ
      • << Kwiecień 2014 >>
        Pon Wto Śro Czw Pia Sob Nie
          1 2 3 4 5 6
        7 8 9 10 11 12 13
        14 15 16 17 18 19 20
        21 22 23 24 25 26 27
        28 29 30