Sobota, 31 Lipca 2010, imieniny: Ignacego, Heleny
2009-12-11

O inne rzeczy proszę nie pytać, czyli XLVI sesja Rady Miejskiej

Kilkanaście minut po zakończeniu XLV sesji Rady Miejskiej, rozpoczęły się obrady w ramach kolejnej, XLVI. Radnym, po wielu godzinach burzliwych obrad, nie pozostało nic innego, jak tylko... perspektywa kolejnych, nie mniej emocjonujących dyskusji. Wśród nich znalazła się między innymi druga próba wymiany jednego z przedstawicieli Miasta Świętochłowice w Zgromadzeniu Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. Czy tym razem okazała się skuteczna i czy udało się również dokonać zmiany uchwały budżetowej na rok 2009?

Fot. Silesia Media
Na początku sesji wiceprzewodniczący Ryszard Chojnacki złożył wniosek o zmianę w porządku obrad. Zaproponował, by projekt uchwały w sprawie zmiany uchwały budżetowej na 2009 r. rozpatrywany był nie jako drugi, ale ostatni ze wszystkich przewidzianych na sesję.
- Wiceprzewodniczący nie przedłożył uzasadnienia – stwierdził radny Jerzy Lesik. - Jeśli mamy głosować nad tym wnioskiem, to chciałbym wiedzieć czemu.
Ryszard Chojnacki wyjaśnił, że wśród przedłożonych radzie uchwał są takie, które skutkować mogą następnymi zmianami w budżecie, więc lepiej, by o zmianach w miejskiej kasie zadecydować na końcu. Za jego wnioskiem głosowało 14 radnych, 8 było przeciw.
- Składam wniosek, by sesja trwała nie dłużej niż 8 godzin – wystąpił radny Eugeniusz Henć. – Zmęczenie materiału daje się we znaki – powiedział patrząc na zegar, który wskazywał już prawie wpół do czwartej. Jego propozycja nie przypadła jednak większości rady do gustu.
Zastępca prezydenta Czesław Chrószcz poprosił o rozszerzenie porządku obrad o dwa projekty uchwał, dotyczące zmiany w statucie ZOZ i zamiany nieruchomości pomiędzy miastem a CHŚPWiK. Radni przyjęli jego wniosek jednogłośnie.

Uchwała w sprawie wyrażenia zgody na zamianę nieruchomości będącej własnością gminy przy ul. Świerczewskiego 4 w zamian za nieruchomość przy ul. Kubiny 29a, która należy do Chorzowsko-Świętochłowickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji była już na sali sesyjnej głosowana. Ponowne jej rozpatrzenie okazało się niezbędne, ponieważ budynki i grunt na ul. Kubiny w momencie poprzedniego głosowania należały do Chorzowsko-Świętochłowickiego Związku Wodociągów i Kanalizacji. Związek sprzedał teren Przedsiębiorstwu, więc należało po raz drugi podjąć uchwałę, by oddać stan faktyczny. Ze względu na nierówną wartość zamienianych nieruchomości miasto otrzyma od CHŚPWiK 368 430 zł dopłaty.

Radni zagłosowali też za nabyciem przez gminę połowy prawa własności nieruchomości położonej na terenie byłego Szpitala nr 3 i Przedszkola Miejskiego nr 2.
- Pozwoli to podzielić działki i wykorzystać budynki szpitala – namawiała do głosowania „za” radna Gerda Król. – Mogą się tam mieścić na przykład biblioteka, poradnia pedagogiczno-psychologiczna czy żłobek.
Wątpliwości co do faktu, że takie posunięcie przyniesie gminie korzyść nie miał nikt. Radny Palka zainteresował się jednak kwestią, ze wycena nieruchomości została sporządzona przez sprzedającego. – Trudno określić, czy cena jest super, czy nie. Dziwię się, że gmina sprzedając swoje lokale wręcz narzuca kupującym rzeczoznawcę, a tu godzi się na przedstawioną wycenę. Uchwała została podjęta.

Następnie rada przystąpiła do określenia stawek podatków lokalnych. Zarówno podatek od nieruchomości, jak i od środków transportowych na 2010 r. pozostały na niezmienionym poziomie. Wyjątkiem są te stawki od transportu, które należało w kilku przypadkach wyrównać do minimalnej, określonej w obwieszczeniu Ministra Finansów wysokości.
- W dobie kryzysu światowego nie powinno się obciążeń podatkowych zwiększać – tłumaczyła przedstawiając projekt uchwały w sprawie stawek podatku od nieruchomości Skarbnik Miasta Danuta Segiet. Przekonywała, że gmina stawia na pobudzenie rozwoju gospodarczego poprzez zwiększenie konkurencyjności względem innych miast.
- Kryzys światowy, jak sama nazwa wskazuje, jest na całym świecie. A inne miasta stawki mają wyższe – stwierdził wiceprzewodniczący Andrzej Porada. – wskutek tej decyzji dochody budżetowe będą mniejsze, ale zgadzam się, że stawki należy zachować. Gmina aż tak bardzo nie ucierpi, a zyskają mieszkańcy.
- Jest zupełnie odwrotnie, niż powiedział radny Porada – oponował prezydent Eugeniusz Moś. – Podatki lokalne są podstawowym instrumentem kierowania polityką gospodarczą w naszym mieście. Tworzymy dobre warunki do tworzenia takich podmiotów gospodarczych, które tworzą miejsca pracy. Zwiększa się liczba małych i średnich przedsiębiorstw, więc zwiększa się wpływ do budżetu miasta.
Rada przegłosowała ustalone stawki zarówno podatku nieruchomości jak i środków transportu. Jednogłośnie podjęto uchwałę w sprawie poboru opłaty skarbowej w drodze inkasa i zmiany uchwały w sprawie określenia zadań z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz wysokości środków PFRON realizowanych przez miasto. Fundusze, których nie wykorzystano na rehabilitację zawodową i społeczną, przesunięte zostały na dofinansowanie zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny.

Rada zmieniła statut Ośrodka Pomocy Społecznej, skreślając z niego punkt mówiący o prowadzeniu przez OPS rachunkowości Miejskiego Zespołu do spraw Orzekania o Niepełnosprawności. Przyjęła też Program Współpracy Miasta Świętochłowice na rok 2010 z Organizacjami Prowadzącymi Działalność Pożytku Publicznego.
Krótka dyskusja wywiązała się przy omawianiu projektu uchwały w sprawie przyjęcia miejskiego programu wspierania edukacji uzdolnionych uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych zamieszkałych w Świętochłowicach.
- Czy pan naczelnik Wydziału Edukacji mógłby wyjaśnić, czy szkoły mogą liczyć na wparcie gminy w zakresie realizacji programów finansowanych ze źródeł zewnętrznych? - spytała radna Bożena Wojciechowska-Zbylut. – Proszę o odpowiedź, czy szkoły mają to wsparcie, skoro dyrektorzy podejmują się prowadzenia szkoleń w pozyskiwaniu środków. Robi to na przykład pani dyrektor Ewa Rodek-Kłyś.
- Widzę, że za rzadko wszystko szczegółowo radnym przedstawiam – uśmiechnęła się zastępczyni prezydenta Urszula Gniełka – Pani dyrektor robi to na moją prośbę i bardzo jej za to dziękuję, bo jest w tej sprawie ekspertem.
- Może słuszna byłaby koncepcja, by powołać zespół doradczy – zastanawiała się radna Wojciechowska-Zbylut. – Myślę, że gmina takimi osobami dysponuje.
- Szkoły otrzymują informacje o projektach, jest pomoc naczelnika Wydziału Unii Europejskiej, gmina zabezpiecza też środki własne, jeśli takie są wymagane – wyliczał naczelnik Wydziału Edukacji Roman Penkała. - Ale decyzję o przystąpieniu do konkursu szkoły muszą podjąć same.
Program został przez radę przyjęty.

Kolejnymi projektami w porządku obrad były te dotyczące sprzedaży lokali gminnych ich najemcom z 90% i 95% bonifikatami. Radny Zbigniew Nowak w swoim wystąpieniu podniósł problem wolnego tempa przeprowadzania całości procedury. – Czy nie ma możliwości, by wyceną zajmowało się dwóch, trzech rzeczoznawców? – pytał. – Dochodzą do mnie sygnały mieszkańców, którzy skarżą się na długi termin oczekiwania na wycenę.
- Do mnie również napływają skargi. – przyłączył się do propozycji wiceprzewodniczący Chojnacki. – To wolne tempo wynika z nierzetelnego wywiązywania się rzeczoznawcy z obowiązków.
- To jedyny dochód gminy w pozycji „sprzedaż mienia” – powiedział wiceprzewodniczący Andrzej Porada. – I nie byłoby go, gdyby nie nasza inicjatywa w sprawie uchwały o bonifikatach. My uratowaliśmy ten dochód – przypomniał. – Zastępca prezydenta się śmieje, ale zaraz przestanie. Ta uchwała ma wadę prawną, w podstawie prawnej powołuje się na uchwałę, która już nie obwiązuje.
- W dużych firmach i korporacjach, jak Urząd Miejski, są osoby, które przygotowują dokumenty i które je sprawdzają – zabrał głos Czesław Chrószcz. – To radcy prawni powinni sprawdzać te uchwały, więc uwaga do mnie jest zupełnie nie na miejscu.
- Radca nie kieruje uchwał do Rady Miejskiej, robi to prezydent – nie zgodził się z nim Andrzej Porada. – To pan się podpisałeś pod tą uchwałą. Od tego jest zastępca, żeby dbać o rzetelność uchwał w imieniu prezydenta.
- Wkradła się polemika, a nie chciałbym, byśmy zapomnieli o problemie, o którym mówimy – przypomniał Zbigniew Nowak.
- Rzeczoznawcę wybiera się w wyniku przeprowadzenia zamówienia publicznego – wyjaśniła zastępczyni naczelnika Wydziału Architektury, Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomości, Beata Cieślikowska. – Nie mamy innej możliwości wyboru niż przetargi i zamówienia. Uważam, że pani rzeczoznawca mając tyle mieszkań do wyceny, robi to dobrze. Sprzedano już prawie 500 mieszkań, zarzut, że sprzedajemy mało, a rzeczoznawca jest nierzetelny, jest grubo przesadzony.
- Czy jednak nie dałoby się zrobić tak, by zajmowała się tym też druga firma, albo druga osoba w ramach jednej firmy? – nie dawał za wygraną radny Nowak.
- Tak, ale dopiero w przyszłym roku – odpowiedziała Beata Cieślikowska zapewniając, że wydział przewidział takie rozwiązanie.
- Minęło 8 godzin obrad – zakomunikował radny Jerzy Lesik. – Wnoszę o 15 minut przerwy, celem rozprostowania i załatwienia potrzeb fizjologicznych.
Po przegłosowaniu poprawki wniesionej przez Andrzeja Poradę, mającej na celu poprawienie podstawy prawnej, radni wyrazili zgodę na sprzedaż łącznie 88 mieszkań oraz przerwę w obradach.

Po kilkunastu minutach rada zgodziła się na przystąpienie miasta do projektu „Badanie świętochłowickiego rynku pracy w latach 2010-2015”, po czym przystąpiła do rozpatrzenia projektu uchwały w sprawie odwołania dodatkowego przedstawiciela Miasta Świętochłowice w Zgromadzeniu Górnośląskiego Związku Metropolitalnego.
Po raz pierwszy uchwała ta została przedstawiona na sesji blisko dwa miesiące temu. Wówczas po głosowaniu okazało się, że większość radnych postanowiła pozostawić na tym stanowisku piastującą je do tej pory zastępczynię prezydenta, Urszulę Gniełkę.
- Już wtedy pytałem, czy jest taki przymus prawny – nie krył zniecierpliwienia radny Egeniusz Henć. – Po co zmieniać to, co dobre?
- To, co się stało 2 miesiące temu było dla mnie sygnałem, że sprawa wróci. Nie myliłam się – oznajmiła Urszula Gniełka.- Całe życie byłam bezpartyjna, w PRL, mimo, że byłam jednym z niewielu nauczycieli z wyższym wykształceniem, nie mogłam zajmować stanowisk. Dziś też nie należę do żadnej partii, a gdybym należała do tej, która jest teraz na fali, to byście mnie nie odwołali – powiedziała. – Cieszę się, że przez 2 lata mogłam pracować w Związku, to dało mi nowe spojrzenie na wiele spraw. To była ciężka praca i właściwie powinnam wam być wdzięczna, że chcecie mi ten ciężar zdjąć z pleców.
- Wówczas zabrałem głos, dziękując pani Urszuli za jej dotychczasową posługę na rzecz miasta, bo przewidziałem, że to nastąpi – stwierdził radny Lesik. – Część tych radnych nie może pogodzić się z tym, by jakiekolwiek funkcje pełnił ktoś z Porozumienia Świętochłowickiego. Wtedy przy głosowaniu niektórzy potrafili przemyśleć swoje decyzje i chylę przed nimi czoła. Dziś nie mam żadnych wątpliwości, że ta uchwała przejdzie. Dlatego dziękuję, pani Urszulo, i życzę, by następca pani dorównał, bo na pewno pani nie przewyższy.
- Wymienianie bardzo dobrego reprezentanta jest niekorzystne dla gminy – wystąpił radny Wojciech Przetacznik. – Aktualny zna się na funkcjonowaniu związku, nowy będzie się musiał wdrażać.
- Dziękuję pani Urszuli za dotychczasowy trud – powiedziała radna Gerda Król.
- To, co się stanie, jest dyshonorem dla tej rady – zapowiedział radny Henryk Kurek.
- Żałuję, bo to osoba pracowita i zaangażowana – wyraziła swoją opinię radna Jadwiga Garbaciok
- Znam się z panią Urszulą od dziecka – wyznała radna Zofia Pogoda – Jestem dumna, że Lipiny mają taką mieszkankę!
- Czy ktoś jeszcze chce zabrać głos? – spytał przewodniczący Szaton.
- Czeka pan na mnie? – upewnił się radny Henryk Kucharczyk.
- Tak – potwierdził przewodniczący.
- Wystąpił cały klub, żeby pani prezydent nie myślała, że jej nie szanuję, powtórzę to, co mówiłem podczas poprzedniej dyskusji – powiedział radny Kucharczyk. – Zróbcie Jurkowi na złość, może w tym głosowaniu zamordyzmu nie stosować? Może by jednak znieść tę uchwałę i nie głosować, jak chce jedna czy dwie osoby w tej radzie, bo takie jest moje odczucie.
- Nikt mnie nie pytał o zdanie, a powinno się liczyć, bo ja panią Gniełkę zaproponowałem, została przedstawicielem na mój wniosek – zabrał głos prezydent Moś. – Przy reprezentacji miasta na zewnątrz powinna być dobra współpraca, bo trzonem organizacji są prezydenci, mający mandat społeczny i wielkie poparcie, to oni dobierają partnerów. Oczywiście Rada Miejska wyznacza tego dodatkowego przedstawiciela, - zaznaczył. – Najczęściej są to zastępcy prezydenta, bywa, że radni, bywa, że przewodniczący rady, ale jeśli współpraca układa się dobrze, bo w przeciwnym wypadku działa to na szkodę miasta. Dlatego uważam, że taki projekt uchwały jest niekorzystny. Pani Gniełka wypełnia swoje obowiązki bardzo dobrze, więc jeśli coś jest dobre, to po co to psuć? – pytał prezydent. – Prawdopodobnie, jak się domyślamy, wchodzą w grę względy partyjne. Mam nadzieję, że nie będziecie się kierować podczas głosowania dyrektywami centrali miejskiej.
Przemówienia Eugeniusza Mosia oraz radnych Porozumienia Świętochłowickiego nie wpłynęły jednak na wynik głosowania. Stosunkiem głosów 12 za, 8 przeciw, przy jednym wstrzymującym, rada odwołała Urszulę Gniełkę z funkcji przedstawiciela w ZGZM.

Kolejna uchwała dotyczyła wypełnienia powstałego kilka minut wcześniej wakatu. Wiceprzewodniczący Ryszard Chojnacki na stanowisko dodatkowego przedstawiciela gminy zgłosił kandydaturę przewodniczącego Andrzeja Szatona. Radny Jerzy Lesik zaproponował Gerdę Król.
- Chciałbym zachęcić Klub Radnych Niezależnych, bo myślę, że posiadają w swoim składzie ludzi do pełnienia tej funkcji, o wystawienie własnego kandydata – zaproponował radny Eugeniusz Henć. Jego propozycja nie została jednak uwzględniona.
- Czy można zadać cztery pytania kandydatom? – spytał radny Kucharczyk i przystąpił do przedstawiania pytań. – Kto zapoczątkował prace mające na celu zawiązanie związku…?
- Nie mam zamiaru odpowiadać na pana pytania – oznajmił przewodniczący. – To ma być jakiś teleturniej?
- A jak pan pogodzi pracę w Związku z pracą zawodową? – drążył Henryk Kucharczyk. – Czy da pan radę reprezentować miasto w godzinach porannych? O ile wiem, posiedzenia są o różnych godzinach.
- Nie mam małych dzieci – przypomniał Andrzej Szaton.
- Jaki jest stosunek pana przewodniczącego do alkoholu? – kontynuował radny Kucharczyk.
- Generalnie nie piję wódki – poinformował go przewodniczący.
- Jak będzie się układać współpraca z prezydentem, skoro na tej sali jest taka nienawiść? – zadał kolejne pytanie radny.
- Ale jaka nienawiść? Po prostu dyskutujemy – zdziwił się Andrzej Szaton. - Mogę panu obiecać, że dam radę – zadeklarował. Do zadawania pytań przyłączył się radny Henryk Kurek. – Jak wysoka jest dieta przedstawiciela, może to pana skusiło? – chciał się dowiedzieć.
- Mnie się wydawało, że tam nie ma żadnej diety – powiedział przewodniczący. – To nie o to chodzi!
- A pali pan papierosy? – dołączył do przesłuchania radny Zbigniew Nowak, tłumiąc śmiech.
- Nie palę, nie chcę palić i myślę, że nie będę palił – odpowiedział mu z całą powagą Andrzej Szaton. – O inne rzeczy proszę nie pytać.
Ostatecznie za kandydaturą Gerdy Król opowiedziało się 7 radnych, a Andrzeja Szatona - 13.

Po wyborze przedstawiciela, rada przystąpiła do rozpatrywania skarg na dyrektorów Ośrodka Pomocy Społecznej i Szkoły Podstawowej nr 8. Skarżący na Danutę Piątek zarzucał jej niewłaściwą działalność Ośrodka, przejawiającą się brakiem okazania mu pomocy. W świetle faktu, że wnoszący skargę korzysta z dodatku mieszkaniowego, zasiłku okresowego, posiłków, zasiłku rodzinnego i dodatków do niego z tytułu samotnego wychowywania dzieci, kształcenia i rehabilitacji oraz zasiłku pielęgnacyjnego, rada uznała skargę za bezzasadną. Tą samą decyzję podjęła w sprawie oskarżenia dyrektora „ósemki” o brak zainteresowania bezpieczeństwem dzieci i młodzieży korzystających ze szkolnego boiska, które wniósł właściciel sąsiadującej z boiskiem posesji. W trakcie sesji strony doszły do porozumienia.
- Nie wiem, czemu w ogóle nie wycofano tej skargi z porządku obrad, skoro pan skarżący stwierdził, że tej sprawy już nie ma – zastanawiał się radny Kucharczyk.
Następnie rada dokonała zmiany statucie ZOZ, akceptując przekształcenie dwóch łóżek na każdym z trzech oddziałów Szpitala Powiatowego na łóżka intensywnej opieki medycznej.

Kiedy minęła godzina 19.00, na mównicę wyszedł radny Zbigniew Mośko. – Kończy się 10. godzina obrad. Wychodząc naprzeciw tym, którzy prosili, by sesja nie trwała dłużej, niż 8 godzin, oraz mając na uwadze fakt, ze uchwaliliśmy o wiele więcej, niż sugerował w akcie poprzedniej sesji prezydent, wnoszę o przerwę do 16 grudnia, do godziny 14.00 – zaproponował.
- Została jedna uchwała – przypomniał radny Lesik. – Przy zmianie porządku obrad wiceprzewodniczący wniósł o przesunięcie tej uchwały na koniec. Chciałem uzasadnienia, padło takie, że mogą nastąpić zmiany skutkujące naniesieniem kolejnych zmian do budżetu. Praktycznie takich zmian nie było. Proponuję, by ten wniosek uwzględnić, ale dopiero po rozparzeniu uchwał budżetowej – zgłosił.

Rada przychyliła się jednak do wniosku radnego Mośko i sesja została przerwana do 16 grudnia.

Marzena Wojewoda-Rączka


Koniecznie zobacz także:

» Co dzieje się w Chorzowie?
»
O czym dyskutują w Radzionkowie
»
Czym żyje Sosnowiec?
»
Zajrzyj do Katowic!



Sprawdź najpiękniejsze śląskie słowo

Dodaj komentarz

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-15 22:20:51

Święta racja. Strusiów miasto nie potrzebuje. I udawaczy
Ale ich jest 23 w RM

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-15 14:37:58

Święta racja. Strusiów miasto nie potrzebuje. I udawaczy

zgłoś nadużycie bert, Utworzony: 2009-12-14 21:12:22

dla mnie obowiązkiem każdego radnego jest udział w obradach i sesjach! jeśli pan ktoś woli być nieobecny niech lepiej od razu zrezygnuje z mandatu!

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-14 17:49:54

Pan przetacznik wolał być po prostu nieobecny w trakcie przedstawiania i omawiania studium,lepsze to niż się z tym utożsamiać.

zgłoś nadużycie , Utworzony: 2009-12-14 11:24:53

Zawsze kiedy otwieram tę stronę i zobaczę stary wywiad z mosiem kiedy mówi Świętochłowiczanie mnie docenią to to myślę gość miał rację ""Docenią"" i to jak !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!